Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Lakier na wtorek #8: błękit ze srebrem.

Cześć wszystkim!

     W tym roku zima wyjątkowo nie chce przyjść, a zamiast tego mamy przedłużoną wersje deszczowej i wietrznej jesienni. Owszem po Świętach Bożego Narodzenia łaskawie sypnęło śniegiem, który niestety na drugi dzień już stopniał. Z tego powodu (no i trochę zainspirowana Frozen) wyczarowałam sobie mroźną zimę na paznokciach.


     Jako bazy użyłam lakieru z Flormar o numerze 423. Niestety do pełnego krycia potrzebowałam aż trzech warstw, tak to już jest z pastelowymi kolorami. Na końcówki nałożyłam sreberko z Lovley z zeszłorocznej edycji limitowanej Snow Dust.




     Efekt końcowy bardzo mi się podoba, czuję się w nim trochę jak Elsa! Szkoda tylko, że nie mogę tak jak ona wyczarować sobie śniegu. Też rozpaczacie, że zamiast zimy mamy przedłużoną jesień? Czy może cieszycie się, że nie trzeba martwić się o oblodzone chodniki?

Pozdrawiam,
Asia.

wtorek, 16 grudnia 2014

Lakier na wtorek #7: wydanie świąteczne, czerwień ze złotem.

Cześć wszystkim!

     Święta już za tydzień, a mi wydaje mi się, że mamy dopiero listopad. Wyjątkowo w tym roku nie mogę wprawić się w świąteczny nastrój. Dlatego stwierdziłam, że muszę sobie jakoś pomóc. Na pierwszy ogień poszły paznokcie, które jak napisałam w tytule, pomalowałam na dwa kolory, które są nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia: czerwień i złoto!


     Mój wybór padł na czerwień od P2 Grande Dame, który pokazywałam już W KOLORACH LATA, jak widać jest bardzo uniwersalny i w lato przypomina mi kolor truskawek, a na zimę strój świętego Mikołaja. Złoto pochodzi z zeszłorocznej kolekcji limitowanej od Lovley z Rossmanna.



     Jak widzicie, postawiłam na prostotę, malując na złoto tylko palec serdeczny. Jednak pomimo, że końcowy efekt bardzo mi się podoba, to niestety wcale nie spełnił swojego zadania. Ciągle nie czuję świąt! Obiecuję sobie, dzisiaj wieczorem siadam pod kocem z moim kubikiem z reniferem, wypełnionym grzanym winem i oglądam Kevina samego w domu. Jeżeli to mi nie pomoże, to świąt  w tym roku nie będzie!



     A Wy jak prowadzacie  się w świąteczny nastrój? Wszystkie prezenty już kupione? Ja niestety jeszcze nawet nie zaczęłam szukać. Jakie kolory kojarzą się Wam z Bożym Narodzeniem?

Pozdrawiam,
Asia.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lakier na wtorek #6: P2 a little dream.

Cześć dziewczyny!

     Po długiej przerwie powracam z lakierową serią na blogu. Dzisiaj będzie o kolorze, który wzbudza we mnie miłość i nienawiść i do teraz nie zdecydowałam jeszcze, czy jestem bardziej na tak, czy na nie. Mowa o lakierze marki P2 z serii LAST FOREVER o numerze 016 i niewinnej nazwie 'a little dream'. (PS. Nie zwracajcie na kolor w buteleczce, przez słabe warunki oświetleniowe, a raczej pogodowo-oświetleniowe, kolor lakieru w buteleczce jest przekłamany.)


     Kupiłam go z nadzieję, iż znalazłam dupe Essie Back in the Limo z tegorocznej świątecznej kolekcji. Niestety nic z tego, po nałożeniu wychodzą z niego cieplejsze tony i ponad to jest intensywniejszy od poszukiwanego przeze mnie egzemplarza. Jednak kiedy pierwsze rozczarowanie minęło, okazało się, że na paznokciach mam całkiem ładny kolor, który idealnie wpasowuje się w mój nastrój o tej porze roku.


     Lakier P2 wyposażony jest w grubszy od standardowego pędzelek, który znacznie ułatwia malowanie. Jednak jego formuła pozostawia wiele do życzenia. Łatwo tworzy smugi, jest dość rzadki, a do pełnego krycia potrzeba minimum 3 grubych warstw. Na szczęście szybko wysycha i już po kilku minutach można spokojnie wykonywać prace domowe. Trwałość również oceniam na plus, wytrzymał 3 dni bez odprysków i startych końcówek (dłużej jednego koloru nie noszę). Zmywa się bez problemu, nie przebarwiając płytki paznokcia ani skórek.


     Pomimo, że sam odcień jest dla mnie trochę za ciepły to i tak jestem nim oczarowana. Wcześniej nie nosiłam pudrowych róży na paznokciach i teraz nie mogę zrozumieć dlaczego! Przecież to wygląda cudownie! Gdyby jego aplikacja przebiegała bezproblemowo myślę, że odpuściłabym sobie dalsze szukanie Essie Back in the Limo. Jednak ponieważ teraz chcę również posiadać w swojej kolekcji róż w chłodnej tonacji, muszę szukać dalej.

     Może Wy macie u siebie podobny róż i możecie go polecić? Byłabym bardzo wdzięczna! Nosicie pudrowe i pastelowe róże? Czy tak jak ja wcześniej, unikacie tego typu kolorów? Jestem ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam,
Asia.

sobota, 6 września 2014

Kolory lata.

Cześć dziewczyny!

     Jak w przypadku każdej pory roku i na lato mam swoje ulubione kolory lakierów do paznokci. Niestety dobiega ono właśnie końca i z tego powodu postanowiłam zrobić małe podsumowanie. W tym roku królowały jasne, optymistyczne odcienie. Oczywiście w ciągu lata nie ograniczałam się tylko do tych trzech kolorów, ale to one zdecydowanie najczęściej gościły na moich paznokciach.


     ESSIE Fashion Playground idealna mięta z delikatnym shimmerem (który moim zdaniem jest jedyną różnicą pomiędzy nim a Mint Candy Apple, jakby komuś nie udało się kupić). Z aplikacją nie ma problemu, jednak do pełnego krycia potrzeba 3 warstw. Najbardziej lubię go na krótkich paznokciach.


     Models Own Beach Bag neonowo-pastelowa (?) pomarańcz, która wspaniale podkreśla opaleniznę, szczególnie na zdjęciach bardzo zwraca na siebie uwagę. Sam lakier ma wykończenie satynowe, ale na zdjęciu pomalowałam go jeszcze topem, bo błyszczący bardziej mi się podoba. Z aplikacją i trwałością nie ma najmniejszego problemu.


     P2 Grande Dame to soczysta, truskawkowa czerwień. Nie jestem wielką fanką czerwonych lakierów, jednak w tej zakochałam się od pierwszego pomalowania. Wygląda fenomenalnie na krótkich, jak i na długich paznokciach. Aplikacja banalna, trwałość bardzo dobra, jak u wszystkich lakierów p2 z serii volume gloss.


     A na stopach zdecydowanie rządziła biel! Nosiłam ją praktycznie przez całe lato, bo pasuje do wszystkiego i świetnie wygląda do moich ukochanych czerwonych sandałków.


     Moje wakacje własnie dobiegły końca, wróciłam ze słonecznej Barcelony i zaraz zabieram się do obowiązków. Jak minęło Wam lato? Na jakie kolory postawiłyście w te wakacje?

Pozdrawiam,
Asia.

wtorek, 25 marca 2014

Lakier na wtorek #5: essie Find Me an Oasis z kostki z wiosennej kolekcji Resort 2014.

Cześć dziewczyny!

     Na wiosnę 2014 essie przygotowało dla nas wyjątkowo fajne zestawienie kolorów. W tej edycji limitowanej pojawiły się tylko 4 nowe lakiery, więc mogłam zamówić tylko kostkę z miniaturami, żeby mieć je wszystkie!


     Kostkę zakupiłam na stronie MAANI.pl, przesyłka doszła ekspresowo, zawartość nie uszkodzona  i do tego jeszcze dostałam tasiemkę do zdobienia paznokci gratis. Myślę, że to na pewno nie moje ostatnie zamówienie z tej strony! Już zbieram pieniądze na kilka lakierów z ZOYA. Jednak wracając do tematu, w kostce znalazłam 3 pastelowe odcienie (w tym jeden z delikatnym glitterem) i ciemny kremowy granat.





     Pierwszy z lewej to pastelowa brzoskwinka o kremowym wykończeniu i nazwie resort fling. Na żywo ma w sobie nutkę z neonowej pomarańczy. Myślę, że to będzie bardzo fajny kolor na plażę do opalonej skóry.













     Następny w kolejce to nudziak z brokatem o nazwie coctails & coconuts. W mojej kolekcji dawno nie pojawił się lakier o odcieniu nude, a ten jest po prostu uroczy! I do tego jeszcze ten brokat!















     Trzeci z kolei to under the twilight, ciemny granat o kremowym wykończeniu. Z całej czwórki on podoba mi się najmniej, ale zobaczymy, może pokaże swój urok po nałożeniu na paznokcie.









   


Ostatni w kolekcji jest find me an oasis, czyli kremowa biel z nutką błękitu i szarości. To zdecydowanie mój faworyt tej kolekcji! Uwielbiam biały kolor na moich dłoniach, ale ten trochę mi się już znudził, więc find me an oasis pojawił się u mnie w samą porę!


     Niestety formuła lakieru okazała się daleka od ideału. Byłam tym bardzo zaskoczona, ponieważ jest to mój pierwszy essie, któremu mam coś do zarzucenia. Lakier ma rzadką konsystencję, a do tego musiałam nakładać bardzo uważnie, ponieważ ma tendencję do tworzenia smug. Co gorsza, do pełnego krycia potrzebowałam aż 3 grubych warstw!


     Na szczęście czas wysychania jest w normie. Po aplikacji wydawało mi się, że najgorsze już za mną i teraz pozostało mi jedynie napawać się widokiem moich dłoni. Szczęście jednak nie trwało długo i już na drugi dzień lakier zaczął odpryskiwać!


     Ze zmywaniem nie było już żadnych problemów. Pomimo tylko wad, jestem pewna, że find me an oasis będzie gościł na moich paznokciach nie raz, ponieważ jak tu nie kochać takiego koloru?! Jestem w nim zakochana po uszy i coś czuję, że to będzie jeden z moich ulubionych lakierów na lato.





     A Wam jak widzi się ten kolor? Miałyście już problematyczne egzemplarze od essie? Który lakier z przedstawionej czwórki jest Waszym faworytem? Jestem ciekawa Waszego zdania! 

Pozdrawiam,
Asia.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Lakier na wtorek #4: Revlon 935 Rich.

Cześć dziewczyny!

     W ostatniej serii LNW pisałam, iż ostatnio ciągnie mnie do kremowych lakierów, co jest dla mnie totalną nowością. Jednak wszystko wróciło do normy, gdy w Hebe zobaczyłam ten lakier! Uwielbiam błyskotki, a ta moim zdaniem idealnie oddaje klimat długich i ciemnych wieczorów z szarymi porankami. Mowa o szarym brokacie od Revlon o nazwie Rich i numerku 935.


     Jest to po prostu bardzo (podkreślam BARDZO) drobny szaro-srebrny brokat. Ot niby taki prosty, jednak zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia! Uważam, iż jest idealny na tą porę roku, przez to, iż nie jest to typowe srebro, a raczej ciemna szarość (jak wczesne jesienno-zimowe poranki i wieczory).


     Maluje się bezproblemowo, chociaż przy pierwszej warstwie pojawiają się niewielkie smugi, które jednak całkowicie znikają przy drugiej. Tyle również wystarczy do pełnego krycia.


     O dziwo przy takiej ilości brokatu nie ma problemu ze zmywaniem, schodzi prawie tak łatwo jak kremowe emalie.








     Ja jestem w nim absolutnie zakochana! Jak znudzi mi się na całych paznokciach, jestem pewna, że będzie pasował do mnóstwa lakierów, do noszenia na palcu serdecznym. Na 100% jest to przyszły stały bywalec na moich dłoniach! A co Wy o nim myślicie? Lubicie lakiery od Revlon? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Asia.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Lakier na wtorek #3: essie Cashmere Bathrobe.

Cześć dziewczyny!

     Kolejny wtorek i kolejny lakier. Dzisiaj prezentuje mojego faworyta z kostki essie na jesień 2013, o której pisałam tu KLIK. A mowa o zielonkawym szaraczku z mnóstwem delikatnych, srebrnych drobinek o nazwie Cashmere Bathrobe.


     Od zawsze uwielbiam brokaty na paznokciach, jednak tej jesienni ciągnie mnie również do emalii bez drobinek. Ten lakier jest więc ideałem, ponieważ podsiada glitter (w buteleczce jest go nawet dość sporo, patrz zdjęcie), jednak jest on prawie niezauważalny po nałożeniu.


     Lubię w nim także to, iż ma zielone i niebieskie tony. Nie jest dzięki nim tylko banalnym połączeniem szarości ze srebrem i staje się wielowymiarowy.


     Do pełnego krycia potrzebowałam standardowo dwóch warstw, które nakładały się równie przyjemnie jak w przypadku innych essie. Co ciekawe, pomimo brokatu nie mam problemów z jego zmywaniem, schodzi jak zwykły lakier.






Zdecydowanie gości on najczęściej z całej czwórki na moich paznokciach i wydaje mi się, że ciągle ciągnie mnie jednak do glitterów. A Wy wolicie kremowe lakiery czy raczej te z brokatem lub innymi udziwnieniami (np. matowe itp.)? A co myślicie o Cashmere Bathrobe? Jestem ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam,
Asia.

wtorek, 29 października 2013

Lakier na wtorek #2: Essie For the Twill of it.

Cześć dziewczyny!

     Dzisiaj kolejny post z wtorkowej serii, w której pokazuje Wam lakiery, które moim zdaniem, wpasowują się w dany klimat. Ciągle pozostajemy w tych samych klimatach, a mianowicie przy jesiennej kolekcji essie. Tym razem na tapetę idzie imiennik całej kolekcji, a dokładniej mówiąc essie For the Twill of it.



     Jest to lakier z serii tych benzynowych lub jak kto woli kameleonów, pod różnymi kątami zmienia swoją barwę z zielonej szarości przez róż do fioletu. Według mnie idealnie dopasowuje się do tegorocznej jesienni, która jak wiadomo, jest bardzo zmienna, w słońcu dzięki fioletowi nadaje pazurkom trochę weselszego wygldądu, a w ponure dni przez szarość wygląda równie ponuro.


     O dziwo malowanie i zmywanie przebiega bez większych problemów, nie spodziewałam się tego po lakierze o takim wykończeniu. Niestety trzeba nałożyć potem top coat, ponieważ lakier sam w sobie słabo się błyszczy.


     Mając go na paznokciach nie mogę oderwać od nich wzroku. Uwielbiam przyglądać się jak jego kolory zmieniają się przy obracaniu dłonią i cały czas próbuję znaleźć granicę pomiędzy jednym kolorem a drugim.




     Nie było łatwo uchwycić jego prawdzie oblicze aparatem, w rzeczywistości jest on dużo bardziej szary z filetowymi tonami. Jednak mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu przybliżyłam Wam jego wielobarwność. Wydaje mi się, że zakochać się w nim można dopiero posiadając go na własnych paznokciach. A wy co o nim myślicie? Macie podobny lakier w swoich zbiorach? Jestem ciekawa Waszego zdania!

Pozdrawiam,
Asia.

wtorek, 22 października 2013

Lakier na wtorek: Essie The Lace is on.

Cześć dziewczyny!

     Tak jak zapowiadałam w ostatnim poście, zaczynam lakierową serię wpisów. Co wtorek na łamach bloga będę pokazywała Wam nowy lakier, który moim zdaniem idealnie pasuje do danego klimatu, sezonu czy święta. Tak więc zaczynamy!


     Na pierwszy ognień idzie essie z kolekcji na jesień 2013 o nazwie The Lace is on. Moim zdaniem cała ta kolekcja idealnie wpisuje się w klimat jesieni. Znaleźć w niej możemy trochę szaro burych barw i kilka elektryzujących odcieni.


     Takim elektryzującym odcieniem jest właśnie The Lace is on. Jest to metaliczna fuksja z ciemniejszymi fioletowymi tonami, która prezentuje się na paznokciach niezwykle ekstrawagancko, a jednocześnie elegancko.


     Aplikacja, jak zazwyczaj u essie, przebiega bezproblemowo i już po 2 warstwach otrzymujemy pełne krycie. Również ze zmywaniem nie ma najmniejszego problemu, lakier schodzi szybko i nie barwi skórek i paznokci.


     Najbardziej w The Lace is on podoba mi się jego wielowymiarowość. Z każdej strony i pod różnym światłem wygląda on troszeczkę inaczej. Od ciemnego fioletu po jaskrawy róż.




     Mam nadzieję, że udało mi się ukazać na zdjęciach choć trochę jego wielobarwność. Oczarował Was The Lace is on w takim samym jak i mnie? Czy uważacie, iż nie jest to odcień odpowiedni na jesień? Na ten temat czytałam już wiele opinii, jaka jest Wasza?

Pozdrawiam,
Asia.