W ostatniej serii LNW pisałam, iż ostatnio ciągnie mnie do kremowych lakierów, co jest dla mnie totalną nowością. Jednak wszystko wróciło do normy, gdy w Hebe zobaczyłam ten lakier! Uwielbiam błyskotki, a ta moim zdaniem idealnie oddaje klimat długich i ciemnych wieczorów z szarymi porankami. Mowa o szarym brokacie od Revlon o nazwie Rich i numerku 935.
Jest to po prostu bardzo (podkreślam BARDZO) drobny szaro-srebrny brokat. Ot niby taki prosty, jednak zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia! Uważam, iż jest idealny na tą porę roku, przez to, iż nie jest to typowe srebro, a raczej ciemna szarość (jak wczesne jesienno-zimowe poranki i wieczory).
O dziwo przy takiej ilości brokatu nie ma problemu ze zmywaniem, schodzi prawie tak łatwo jak kremowe emalie.
Ja jestem w nim absolutnie zakochana! Jak znudzi mi się na całych paznokciach, jestem pewna, że będzie pasował do mnóstwa lakierów, do noszenia na palcu serdecznym. Na 100% jest to przyszły stały bywalec na moich dłoniach! A co Wy o nim myślicie? Lubicie lakiery od Revlon? Koniecznie napiszcie w komentarzach!
Pozdrawiam,
Asia.








