Biały kolor już od jakiegoś czasu gości na paznokciach na czerwonych dywanach i w pierwszych rzędach wybiegów podczas pokazów mody, nie byłabym sobą, gdybym i ja go nie wypróbowała. Jednak od zawsze uważałam, że tanie białe lakiery nie będą kryły zbyt dobrze i do satysfakcjonującego mnie efektu, będę potrzebowała tryliona warstw. Czy mój przesąd się sprawdził? Zapraszam do lektury!
Pomimo trudności z malowaniem jestem z niego bardzo zadowolona. Nie spodziewałam się tak dobrego krycia po tak tanim produkcie.
Niestety ten produkt ma jeszcze jedną wadę: bez topu nie wytrzyma nawet jednego dnia. Okropnie odpryskuje, nawet na moich wyjątkowo grubych i twardych paznokciach. A jedyne co go ratuje, to dobry top coat.
Muszę przyznać, iż bardzo polubiłam się z bielą na paznokciach i zdecydowanie będzie to mój ulubiony kolor tej zimy. Muszę tylko jeszcze podobierać jakieś ładne brokaty na palca serdecznego i jestem przygotowana na sezon sylwestrowy!
A Wam jak podoba się biel na paznokciach? Możecie polecić biały lakier, który daje pełne krycie po dwóch warstwach i posiada gruby pędzelek? Koniecznie napiszcie w komentarzach!
Pozdrawiam,
Asia.
Lakier zamknięty jest w standardowej buteleczce i jak wiadomo można go dostać na każdym stoisku Golden Rose w zabójczej cenie 5,90zł. Skuszona tak niską ceną i zapewnieniami sprzedawczyni, że kryje po dwóch warstwach, kupiłam bez zastanowienia. Już po otwarciu przeżyłam pierwszy moment irytacji na ultracienki pędzelek. Nie wiem czy to ja po prostu już tak się przyzwyczaiłam do grubasków z Essie, czy ten egzemplarz jest jakiś felerny.
Zaczęłam malowania i drugie rozczarowanie (ale rymy!), konsystencja lakieru jest wyjątkowo rzadka i koszmarnie rozlewa się po skórkach, tworząc nierównomierną warstwę na paznokciu, która zasycha w różnym czasie. O nałożeniu dwóch grubych warstw nie ma mowy, musimy zadowolić się trzema cienkimi. Jednak tyle zdecydowanie wystarcza, by na paznokciach otrzymać jednolitą taflę bieli.
Niestety ten produkt ma jeszcze jedną wadę: bez topu nie wytrzyma nawet jednego dnia. Okropnie odpryskuje, nawet na moich wyjątkowo grubych i twardych paznokciach. A jedyne co go ratuje, to dobry top coat.
Muszę przyznać, iż bardzo polubiłam się z bielą na paznokciach i zdecydowanie będzie to mój ulubiony kolor tej zimy. Muszę tylko jeszcze podobierać jakieś ładne brokaty na palca serdecznego i jestem przygotowana na sezon sylwestrowy!
A Wam jak podoba się biel na paznokciach? Możecie polecić biały lakier, który daje pełne krycie po dwóch warstwach i posiada gruby pędzelek? Koniecznie napiszcie w komentarzach!
Pozdrawiam,
Asia.










































