Pokazywanie postów oznaczonych etykietą catrice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą catrice. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

Drobne zakupy na dobry początek lata!

Cześć dziewczyny!

     Ostatnimi czasy popełniłam małe zakupy, drogerie pełne miały być ciekawych edycji limitowanych, ale niestety zastałam już tylko puste półki, a to co zostało, albo rozczarowało mnie swoją jakością, albo było nudne... Oto, co zastałam:

P2 Pool Side Party LE:



     Owszem tu zastałam pełny stand, ale podkłady były strasznie toporne, róże przeciętne, paletka do oczu nie dla mnie... Mogłabym wymieniać bez końca... Lakiery w zbliżeniu wyglądają tak:


     Wszystko już było... Do tego półkę z Essence Me & My Ice Cream, na której bardzo mi zależało, zastałam całkowicie pusty:


     Dorwałam jedynie ostatnią pomadkę, która chyba czekała specjalnie na mnie. Tak więc moje zakupy prezentują się tak (eyeliner P2 i lip balm z Essence):


     Do tego od Catrice z LE Glamazona, piękny, krwiście czerwony róż do policzków w kolorze 01 I'm A Survivor:

     W KIKO panują teraz dość spore wyprzedaże i z tego powodu do koszyka wpadł mi podkład w pudrze z SPF 15, o numerku 200 light, który okazał się dla mnie troszkę za ciemny, więc czekam tylko aż się trochę opalę!




    A mówiąc o opalaniu w DMie znalazłam samoopalacz w sprayu, w mojej ulubionej formie, jeszcze nie posmarowałam się nim krzywo lub z zaciekami! Oczywiście musiałam zaopatrzyć się też w filtr do ciała w tym samym opakowaniu:


     No i mój ostatni zakup, oczywiście nie mogło obyć się bez lakierów do paznokci!


     Od lewej: top coat z p2, KIKO Sugar Mat 634 Lilla, p2 volume gloss 100 heavenly girl i 060 happy bride. Który chcecie zobaczyć na blogu jako pierwszy? 



Uff, ale długi post! A wy co sobie ostatnio kupiłyście? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

środa, 3 kwietnia 2013

Catrice Candy Shock peeling do ust.

Cześć dziewczyny!

     Ostatnio będąc na małych zakupach w DM-ie wpadałam na limitowaną kolekcję Catrice o nazwie Candy Shock, szczerze mówiąc, nie urzekła mnie. Była tak słodka, że aż wydawała się mdła, przeciętna. Jednak znalazłam tam jedną perełkę (o tym za chwilę). Do tego kupiłam jeszcze:


Balea balsam do ust z mocznikiem po pierwszych testach napisać muszę, że fenomenalny nie jest. Ma dziwnie kremowo-chemiczny zapach, ale nawilża delikatnie spierzchnięte usta, więc źle też nie jest. Za cenę w wysokości 2 euro jestem z niego zadowolona.

Alverde color&care 2in1 make-up 10 vanilla & cream jest to krem tonujący (?) i niestety nie mogę o nim napisać prawie nic dobrego poza tym, że całkiem dobrze radzi sobie z nawilżaniem i ma dość dobry skład + świetne opakowanie. A tak to strasznie się po nim błyszczę i do tego krycie ma fatalne. Testuję dalej, może znajdę więcej pozytywów.

Catrice Candy Shock w kolorze Sugar Shock jako, że jestem różomaniaczką + różoholiczką, nie mogłam przejść obok niego obojętnie! Jeszcze nie poddałam go testom.


I teraz główna atrakcja dzisiejszej notki! Catrice Candy Shock peeling do ust!


     Tym razem nie znajduje się on w słoiczku, tylko w pisaku, co uważam za bardzo poręczne i wygodne. Dzięki temu możemy wykonać peeleing dosłownie wszędzie! Wiele razy zdarzyło mi się mieć popękane usta w środku dnia, bez możliwości ich wygładzenia, co zazwyczaj kończyło się obgryzaniem wystających skórek i w ostateczności zakrwawionymi ustami. Teraz mam go zawsze przy sobie i nie muszę się już o to martwić!


     Po przekręceniu końcówki z puchatej poduszeczki wypływa biała, lepka maź, pełna mikroskopijnych drobinek o słodkim smaku. Jest to raczej delikatny ścierak i nie dorówna porządnemu cukrowo-miodowemu, ale w awaryjnych sytuacjach spisuje się idealnie! Usta są po nim gładkie i nawilżone, z chęcią zobaczyłabym go w stałej ofercie Catrice!



Przesyłam wam buziaczki z świeżo wypeelingowanych ust i koniecznie napiszcie w komentarzach, jak Wy radzicie sobie ze suchymi skórkami na ustach w ciągu dnia!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.


środa, 20 marca 2013

Jak przechowuję moje lakiery do paznokci?

Cześć dziewczyny!

     Ostatnio długo mnie tu nie było, niestety, jak już wcześniej pisałam, cierpię na chroniczny brak czasu. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam, jak przechowuję moje lakiery do paznokci. Miesiąc temu, będąc w Primakru wpadł w moje łapki wspaniały organizer na wieszaku (kosztował mnie aż 4euro!), który prezentuje się tak:


     Jest on docelowo zaprojektowany na biżuterię (przynajmniej napisane tak było na opakowaniu) i na drugiej jego stronie znajdziemy dokładnie takie same przegródki. Niestety nawet jakbym chciała, to nie mogę ich wypełnić, ponieważ są za bardzo naciągnięte przez stronę z lakierami. Przede wszystkim podoba mi się, iż lakiery są łatwo dostępne i bardzo dobrze widoczne. Jeden rzut okiem i przejrzałam wszystkie lakiery! Niestety przy mojej ilości lakierów jest on już prawie pełny, co bardzo mnie smuci.
     A teraz zbliżenie na lakiery:

Pierwszy rząd od lewej: Orly Au Champagne, Douglas Sara 07, simple beauty 233, Sally Hansen 21 Brilliant Blush, essence 04 space queen, essence hugs&kisses 01 more than words, essence 89 kiss me goodbye, catrice siberian call rest in the forest, essence hugs&kisses 03 crazy in love, essence nail art peel off base coat, p2 quick cuticle remover.
Drugi rząd od lewej: essence rosenholz stabchen, L'Oreal Confettis top coat.
Trzeci rząd od lewej: sensique paradise island bez nr, douglas glamorous 14, Orly lucky duck, miss sporty et viola! 14, Inglot 969 albo 696, essence bez nr, lovely nr 134, orly bez nr, H&M purple glitter (na zdjeciu wudać tylko zakrętkę), claire'sbez nr.

Pierwszy rząd od lewej: Bell Glam Wear bez nr, essence Fruity bez nr, Wibo różany lakier do paznokci bez nr, cosmo p20, p2 030 sweet darling, Chanel 509 paradoxal, catrice 420 dirty berry.
Drugi rząd od lewej: (pomarańcze) essence 93 c'est la vie!, Orly preachy parrot, claire's bez nr, MeMeMe 97 Sensuous, Miss sporty Et Viola! 13, (czerwienie) Lovely Moulin Rouge nr 8 i 5, Orly devil may care, Maybelline bez nr, Essie bahama mama, (róże) Orly miss conduct, safari bez nr, claire's bez nr, Inglot 139,  MaxFactor 704, (żółcie) essence cherry blossom girl 01 fortune cookie, safari bez nr, essence 95 wanna be your sunshine, Inglot 307, claire's bez nr, p2 summer attack 020 lemon drop.

Od lewej: Orly halo, catrice steel my soul, essie beyond cozy, Inglot 729, essie mink muffs, essence wild craft 02 out of the forest, essnece 33 just in case, essence twilight breaking dawn 04 edward's love, catrice siberian call the calm call, Orly top2bottom, essence mat topper, Bell so hard utwardzacz płytki paznokcia, essence better then gel nails top sealer fast dry.


I to by było na tyle! I jak Wam się podoba? Wydaje mi się, że podobne organizery znajdziecie np. w Jysku, musicie dobrze poszukać. A jak Wy przechowujecie swoje skarby? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam, 
Blond and wavy.

PS. Podlinkowałam lakiery, które już pojawiły się na blogu, wystarczy kliknąć w nazwę.
I mały bonusik, skoro już jesteśmy przy lakierowych tematach! P2 030 sweet darling + l'oreal confetti.




środa, 23 stycznia 2013

Catrice Neo Geisha.

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj bardzo szybko, ponieważ jestem zawalona nauką. Dzisiaj w DMie znalazłam nową limitkę z Catrice, a mianowicie Neo Gejsha (przepraszam za słabą jakość, ale ochroniarz patrzył się na mnie jak na kryminalistę):


Niestety znowu się rozczarowałam! Nie znalazłam nic, co by mnie zachwyciło na tyle, żeby zabrać to ze sobą do domu. Cienie są średnio napigmentowane, ale kolorystyka kompletnie mi nie podchodzi. A tak prezentują się lakiery z bliska:


Na żywo niebieski z drobinkami jest dużo bardziej fioletowy.




A Wam wpadło coś w oko? Koniecznie napiszcie w komentarzach! Ja wracam do nauki!
Pozdrawiam,
Blond and wavy.


czwartek, 13 grudnia 2012

Beyond cozy, beyond pretty.

Cześć dziewczyny!

Od czasu gdy zobaczyłam zapowiedzi tej kolekcji w Internecie, wiedziałam, że nie będę mogła mu się oprzeć. Tak więc, gdy tylko zimowa kolekcja Essie Leading Lady pojawiła się w DM-ach od razu poleciałam po moje cudo. O który lakier chodzi? Oczywiście o Beyond Cozy! Według mnie jest to istna perełka wśród srebrnych lakierów!




Nie jest to tandetna, bazarkowa błyskotka a klasyczna, piękna biżuteria. Lakier rozprowadza się bez problemów i nie zalewa skórek. Pierwsza warstwa pozostawia smugi, po których nie ma śladu po nałożeniu drugiej warstwy.


Niestety lakier po wyschnięciu tworzy chropowatą nawierzchnie, więc bez top coat-u się nie obejdzie (u mnie dwie warstwy ORLY Top2Bottom).


Jednak co mnie najbardziej zaskoczyło w tym cudeńku, to jego trwałość! Dwie warstwy Beyond cozy+ dwie warstwy ORLY Top2Bottom przetrwały na paznokciach 5 dni w nienaruszonym stanie! Jak dla mnie jest to lakierowy rekord!


Myślę, że będzie to moja największa lakierowa miłość na długi, długi czas! Jeżeli macie możliwość, szczerze polecam go kupić!

+ BONUS

W DM-ach pojawiła się kolekcja limitowana Catrice Siberian Call.


Cała kolekcja bardzo mi się podoba, jednak ze względów ekonomicznych skusiłam się tylko na dwa lakiery do paznokci:




        C01 The Calm Call                                               C04 Rest In Forest






A wy co myślicie o Beyond Cozy? Wpadło Wam coś jeszcze w oko z kolekcji Leading Lady? A jak Wam się podoba Siberian Call? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

wtorek, 13 listopada 2012

CATRICE 905 Steel My Soul.

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj chcę pokazać Wam kolejny lakier, który podbił moje serce. Mowa o Catrice 905 Steel My Soul, dostępnym od października w stałej ofercie. Jest to szary z fioletowymi tonami, pełen złotych drobinek.


Niestety jest to pół-mat (ma imitować metal), efekt ten nie bardzo mi się podobał, dlatego pokryłam go dwoma warstwami ORLY Top2Bottom.


Nakładało się go całkiem dobrze, nie smużył, ma trochę niewygodny, gruby pędzelek, ale nie jest aż tak rzadki, by rozlewać się na skórki. Za taką cenę nie wymagam więcej.


Do tego grzechem byłoby nie wspomnieć o trwałości! Lakier jest nie do zdarcia. Dwie warstwy Steel My Soul + dwie warstwy ORLY Top2Bottom trzymały się na moich paznokciach 5 dni (do zmycia, kto wie jak długo wytrzymałby, gdybym go nie zmyła, tydzień?) NIENARUSZONY! Ideał!


Bez profesjonalnego aparatu strasznie trudno było uchwycić wszystkie jego walory na zdjęciach! Musicie przekonać się na własnych paznokciach o jego niezwykłości! Wytrwałam bez niego na paznokciach tylko jeden dzień, dziś nałożyłam go znowu i nie mogę przestać patrzeć się na swoje dłonie!

A jakie są Wasze ulubione lakiery, od których nie możecie oderwać wzroku? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.