Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 czerwca 2013

Denko, czyli krótko, zwięźle i na temat (część druga i ostatnia)!

Cześć dziewczyny!

Co u Was słychać w pierwszy dzień lata? Ja przez upały, do robienia czegoś efektywnego mogę zmusić się jedynie wieczorami, gdy temperatura już trochę spadnie... A nawet o tej porze ledwo myślę, dlatego żeby już nie przedłużać przechodzę do drugiej części mojego denka!

TWARZ:



Essence My Skin krem koloryzujący do twarzy towarzyszył mi praktycznie na co dzień. Moja cera nie potrzebuje specjalnego krycia i ten krem + korektor zdecydowanie mi wystarcza. Szerszą recenzję przeczytacie TUTAJ KLIK. Wielki plus za to, że w ogóle nie czuję go na twarzy po nałożeniu! KWC

Be Beauty płyn micelarny do skóry wrażliwej (tak to ten z Biedronki) oczywiście musiałam wypróbować hit z blogów i muszę potwierdzić, jest na prawdę dobry! Nie szczypie, nie wysusza i nie zostawia żadnej lepkiej warstwy na twarzy, a do tego fajnie odświeża, tonizuje i zmywa resztki makijażu. (Wyobrażacie sobie, że nie ma go na KWC ;o albo jestem na tyle ślepa i nie mogę go znaleźć.)

Flos Lek żel aloesowy do skóry suchej szczerze, to nie używałam go do twarzy, tylko do włosów. Fajnie utrzymywał skręt i sprawiał, że moje włosy nie puszyły się. Teraz nie mogę go nigdzie dorwać, a moje włosy przy tym słońcu wyglądają jak stóg siana. Nie wysuszał, ale również nie nawilżał. Krótko o nim możecie przeczytać jeszcze TUTAJ KLIK albo na KWC.

CIAŁO:


Balea żel pod prysznic 'Czekolada z figą' był to najzwyklejszy żel pod prysznic, od których nie wymagam wiele. Dobrze się pienił i ładnie pachniał, jednak pod koniec męczył mnie już ten zapach, ponieważ był on bardzo intensywny. Pochodzi on z edycji limitowanej i jest już nie dostępny w DMach. KWC

Balea dezodorand 'Czekolada z figą' na początku działał zadowalająco i spokojnie mogłam mu zaufać na cały dzień, pod koniec jednak chyba się na niego uodporniłam i w połowie dnia już czułam się nieświeżo. Zużyłam do końca w strasznych męczarniach, bo zapachu też już miałam dość.

Jessa delikatny żel do higieny intymnej w sumie nic nie mogę mu zarzucić, ale świetny też nie był, ot zwykły żel do higieny intymnej. A już wiem! Denerwowało mnie, że zawsze przez ogromną dziurę wylatywało za dużo produktu.

INNE:



Isana zmywacz do paznokci i zapachu migdałów dostępny w dużej butelce i przystępnej cenie. Do tego dobrze zmywa i nie wysusza paznokci ani skórek. Czego chcieć więcej od zmywacza? (Ten produkt chyba pokazywałam w każdym denku). KWC

Orly Top 2 Bottom preparat podkładowo-nawierzchniowy ani jako baza, ani jako top nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, dlatego postanowiłam do niego skruszony cień do powiek (miał powstać lakier DIY), ale  stało się to jeszcze większą klapą. Wyrzucam z czystym sumieniem! KWC

Essence ochrony krem do rąk o zapachu jabkowo-cynamonowym zakochałam się w nim od pierwszego wąchnięcia! Do tego na prawdę świetnie nawilżał i szybko się wchłaniał, nie pozostawiając tłustej warstwy, której nienawidzę! Pisałam też o nim w zimowych ulubieńcach KLIK. Niestety była to edycja limitowana na zimę i nie można już go nigdzie dostać. KWC


Alverde balsam do ust 'Mandarynka i kwiat wanilli' nie zachwycił mnie ani zapachem, ani działaniem. Myślałam, że jego naturalny skład zdziała coś na moich wiecznie suchych ustach, ale tak się nie stało. Do tego strasznie szybko się wchłaniał i musiałam co chwilę po niego sięgać, co oczywiście przełożyło się na kiepską wydajność. KWC

The Body Shop truskawkowa mgiełka do ciała pachniała świetnie, jak prawdziwa, świeża truskaweczka, a zapach długo utrzymywał się na ciele, ale nie był natarczywy. Nie podoba mi się, iż jest w szklanej buteleczce, która jest za ciężka, by włożyć ją do torebki, poza tym nie widzę innych wad. KWC


Legenda:
kupię ponownie
nie kupię ponownie
nie wiem, czy kupię ponownie


Uff! W końcu, popijając koktajl zimny koktajl ogórkowy uporałam się z tym denkiem! Znacie może produkty, które zużyłam? Macie wśród nich ulubieńców? A może buble? Koniecznie napiszcie w komentarzach! A ja idę po dolewkę zimnego napoju!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

PS. Ponieważ od 1 lipca zniknąć ma Google Reader, zapraszam Was wszystkich na mojego bloga również na bloglovin!

Follow on Bloglovin

PS2. Przypominam Wam o pierwszym organizowanym przeze mnie konkursie, w którym możecie wygrać KURACJĘ DO WŁOSÓW SEBORADIN Z NAFTĄ KOSMETYCZNĄ KLIK.
Serdecznie zapraszam i pamiętajcie, że konkurs trwa tylko do końca czerwca!

środa, 19 czerwca 2013

Denko, czyli krótko, zwięźle i na temat (część pierwsza)!

Cześć dziewczyny!

     Dzisiaj pokażę Wam pierwszą część mojego 2 miesięcznego denka. Dawno już takiego typu postu tu nie było, więc mam nadzieję, że będzie on dla Was ciekawy. Ja bardzo lubię denka, ze względu na różnorodność produktów z recenzjami. Czy też podzielacie moje zdanie? Jeżeli tak, to zaczynamy!

WŁOSY:


Alverde odżywka do włosów suchych z migdałem i arganem to jakaś porażka. Nie robiła dosłownie NIC, równie dobrze mogłam darować sobie jej nakładanie. Nic się nie zmieniło, nawet jeżeli trzymałam ją dłużej. Do tego, jeżeli moje włosy były mięciutkie i lejące po myciu odżywką, po nałożeniu tej z Alverde, stawały się szorstkie jak po myciu szamponem. KWC

Garnier Naturalna Pielęgnacja odżywka do włosów suchych z oliwą z oliwek i cytryną. Używałam ją głównie na końcówki ze względu na silikon na trzecim miejscu w składzie. Dodatkowego nawilżenia nie zauważyłam, ale też nie wysuszała. Nie mam jej nic do zarzucenia, ale są lepsze.

Rewe odżywka do włosów farbowanych z olejem z ryżu i witaminą B3, używałam jej do mycia włosów i w tym zakresie spisywała się dobrze. Co mnie w niej urzekło, to cudny zapach, który według mnie przypomina w tym zakresie profesjonalne kosmetyki fryzjerskie. W miarę duża pojemność za niską cenę + łatwy dostęp, to lubię! Jednak chyba wolę używać do mycia odżywki z Balei.


Urtekram szampon rozmarynowy do włosów cienkich przyprawił mnie o swędzenie skalpu, o którym pisałam z obszerniejszą recenzją już TUTAJ KLIK. Fajnie dodawał za to objętości. A zdenkował go mój chłopak, który nie miał mu nic do zarzucenia. KWC (jeżeli jesteście ciekawe składu, nic więcej tam nie ma)

Seboradin balsam regenerujący do włosów suchych, zniszczonych farbowaniem i modelowaniem z żeń-szeniem i ekstraktem z czarnej rzodkwi bardzo się z nim polubił mój skalp, końcówki włosów już nie za bardzo. Na pełną recenzję zapraszam TUTAJ KLIK. Podobało mi się, że wydłużał świeżość o prawie cały dzień, więc jak tylko wykończę zbiór moich odżywek 'na skalp' powinnam do niego wrócić. KWC

Joanna Naturia odżywka z miodem i cytryną do włosów suchych i zniszczonych to mój ulubieniec b/s. Nie obciąża i delikatnie nawilża. Trochę więcej napisałam o niej TUTAJ KLIK Jeszcze nie znalazłam lepszej odżywki b/s, która nie miałaby w swoim składzie wyniszczającego alkoholu lub silikonu zmywalnego SLSami. Ciągle szukam, macie może jakieś propozycję? KWC


Balea odżywki Mango + Aloe Vera do włosów suchych i Figa + Perła do włosów matowych kocham, kocham, kocham! Najlepsze do mycia włosów z pośród tych, które miałam okazję testować. Polecam każdej dziewczynie, która myje włosy odżywkami! I to tego ta cena, 0.65E za butelkę, myć nie umierać! Pisałam o nic również TUTAJ KLIK (również JAK myję włosy odżywkami). 

Legenda:
kupię ponownie
nie kupię ponownie
jeszcze nie wiem czy kupię ponownie


To by było na tyle w temacie włosów. A Wy macie swoich ulubieńców pośród produktów, które zużyłam? A może znalazłyście swoje buble? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

PS. Ponieważ od 1 lipca zniknąć ma Google Reader, zapraszam Was wszystkich na mojego bloga również na bloglovin!

Follow on Bloglovin

PS2. Przypominam Wam o pierwszym organizowanym przeze mnie konkursie, w którym możecie wygrać KURACJĘ DO WŁOSÓW SEBORADIN Z NAFTĄ KOSMETYCZNĄ KLIK.
Serdecznie zapraszam i pamiętajcie, że konkurs trwa tylko do końca czerwca!

środa, 27 marca 2013

Czas na pierwsze wiosenne DENKO!

Cześć dziewczyny!

     Czy tak jak ja wyczekujecie już z utęsknieniem prawdziwej wiosny, nie tylko tej kalendarzowej? Chcę już nosić trampki zamiast UGGów i zwiewne chustki zamiast wełnianego szalika! W międzyczasie chcę Wam pokazać moje lutowo/marcowe denko i muszę przyznać, że nazbierało mi się naprawdę dużo produktów!


WŁOSY:



Alverde odżywka intensywnie odbudowująca z Szarłatem jest moim hitem! Świetnie nawilża włosy, są po niej błyszczące i wygładzone. Nawet bardzo zniszczone włosy, takie jak moje, wyglądają zdrowo, już po jednym użyciu. Nie polecam jednak delikatnym włosom, ponieważ może je bardzo obciążyć.  KWC

Balea odżywka z kokosem i kwiatem Tiare i Balea odżywka z figą i perłami myję nimi włosy, o czym pisałam już TUTAJ i sprawdzają się w tej roli bardzo dobrze, chociaż są trochę niewydajne. KWC


Joanna odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą b/s jest jedną z fajniejszych odżywek b/s dostępnych na rynku, a do tego bardzo tania (5zł) i super wydajna. Minusem jest to, iż bardzo słabo dostępna. Polubiłam ją, ale nie kupię ponownie, bo wolę jej miodową siostrę. KWC

Marion Natura Silk jedwabna kuracja ma bardzo przyjemny skład i jest raczej łatwo dostępny. Do zabezpieczania końcówek spisuję się bardzo dobrze. Nie kupię go ponownie, ponieważ znalazłam lepsze serum do zabezpieczania końcówek, o którego zakupie informowałam TUTAJ. KWC

Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca szykuję się z pełną recenzją. Jedyne co teraz mogę napisać to, że po pierwszej butelce byłam zachwycona, a druga szału nie robi. Chyba mój skalp się przyzwyczaił. KWC


L'Biotica BIOVAX intensywnie regenerująca maseczka do włosów blond mam do niej mieszane uczucia. Spodziewałam się silniejszej regeneracji i nawilżenia, ale słabo też nie było. Teraz testuję jej niebieską siostrę, która chyba jest dla mnie trochę za ciężka. Jeżeli nie znajdę nic lepszego, to raczej kupię ją ponownie. KWC

CIAŁO:


Balea antyperspirant o zapachu fig i czekolady służył mi bardzo dobrze i do tego ten zapach! Wielka szkoda, że jest to edycja limitowana, ale właśnie z tego względu zabezpieczyłam się i dokupiłam jeszcze 2 opakowania!

Balea żel pod prysznic i szampon dla dzieci nie posiada w swoim składzie drażniących detergentów, więc nie wysuszał aż tak mojej skóry w zimowe dni. A tak poza tym to bardzo przeciętny, szczególnie zapach.

INNE:



HELENA RUBINSTEIN Lash Queen Sexy Black maskara uwielbiam maskary od HR i tak samo bardzo polubiłam się z tą. Pogrubiała i wydłużała moje rzęsy, a efekt utrzymywał się przez cały dzień bez osypywania. Jedynie co mnie odstrasza to jej cena, więc raczej z ponownym zakupem będę musiała się wstrzymać. KWC

Alverde nagietkowy balsam do ust świetnie nawilżał i chronił moje usta w zimowe dni, jednak zapach mi zbytnio nie przypadł do gustu i wątpię, że jeszcze go kupię. Ach! I do tego był bardzo mało wydajny. KWC

ISANA zmywacz do paznokci o zapachu migdałów to mój ideał nad ideałami! Świetnie radzi sobie z każdym lakierem, nawet z brokatami, nie śmierdzi aż tak mocno i do tego można go kupić w butelce o pojemności 500ml, czego chcieć więcej? Wydaje mi się, że ten zmywacz pojawiał się u mnie w każdym denku! KWC

GORVITA żel aloesowy nie sprawdził się do nawilżania skóry, jednak jako odżywka b/s na włosy spisał się idealnie! Podkreślał i utrzymywał moje loczki, a do tego jeszcze nawilżał moje włosy. Jeżeli jeszcze go gdzieś dorwę, na pewno wpadnie do mojego koszyka! KWC


Legenda:
kupię ponownie
nie kupię ponownie
może kupię ponownie


Uff! I to by było na tyle! Używałyście już tych produktów? Co o nich myślicie? Koniecznie napiszcie w komentarzach! Ja tymczasem idę wyrzucić śmieci!


Pozdrawiam,
Blond and wavy.

czwartek, 3 stycznia 2013

Marion 14-dniowa terapia nawilżająca AMPUŁKI DO WŁOSÓW.

Cześć dziewczyny! 

Właśnie skończyłam moje pierwsze opakowanie ampułek do włosów Mariona 14-dniowa kuracja nawilżająca. Jesteście ciekawe mojej opinii? Zapraszam do lektury!


CO MÓWI PRODUCENT:
14-dniowa terapia nawilżająca to połączenie silnie skoncentrowanych roślinnych ekstraktów, witamin oraz innowacyjnych technologii, które dobrano tak, aby dogłębnie nawilżyć suche i zniszczone włosy oraz przywrócić im blask. Regularnie stosowana zapewnia dobry stan i optymalną równowagę hydrolipidową w skórze głowy i cebulkach włosów.

CENA I DOSTĘPNOŚĆ:
Ja zapłaciłam 9zł w małej osiedlowej drogerii. Niestety nie widziałam jej w Rossmanie ani Drogerii Natura.

ZAPACH:
Jak dla mnie pachnie tanimi perfumami, na początku bardzo alkoholowo, jednak zapach nie utrzymuje się na włosach dłużej niż parę minut po aplikacji.

OPAKOWANIE:
W pudełku otrzymujemy 5 plastikowych ampułek, każda o koło 5cm, ma wystarczyć na około 2 aplikację. Bardzo mi się podobało to, iż buteleczki są zakręcane, więc nie musimy się bać, że płynem coś się stanie.


KONSYSTENCJA:
Ma postać najzwyklejszej wody, przez co na początku nie wiedziałam jak ją dokładnie nakładać i przelewała mi się przez palce. Na szczęście moje włosy błyskawicznie ją wchłaniały, więc nie musiałam się martwić, iż będzie ściekać mi po kosmykach.

SPOSÓB UŻYCIA:
Wmasować na umyte wilgotne włosy, nie spłukiwać. Stosować przez minimum 2 tygodnie: w pierwszym tygodniu co 2dni,  w drugim co 3 dni. Dla uzyskania optymalnego efektu zaleca się miesięczną kurację.
Ja terapię stosowałam po każdym myciu włosów (czyli co 2 dni) przez co, starczyła mi ona tylko na 10 dni. Jednak wątpię, iż efekty na włosach różniłyby się po miesiącu od tego, co otrzymałam teraz.

SKŁAD:




Na początku dużo chemii i silikonów, dobrocie o których wspominał producent zaczynają się dopiero w połowie składu.

DZIAŁANIE I EFEKTY:
Kuracja na pewno nie obciąża włosów. Hmm trudno mi w tym przypadku działania odpowiedzieć jednoznacznie. Owszem, moje włosy wyglądają na bardziej nawilżone i zdrowsze, ale wydaje mi się, iż jest to raczej zasługa silikonów, które je oblepiają a nie zdrowotne działanie terapii. Z ciekawości umyłam wczoraj włosy szamponem z SLS, by oczyścić je z oblepiaczy i muszę przyznać, iż włosy wyglądają na bardziej nawilżone, ale znowu muszę napisać, iż raczej zawdzięczają to silikonom, które w zimowe dni chroniły je przed uszkodzeniami. Uważam, że sukces tej terapii to po prostu nieobciążające oblepiacze, które dają na włosach sztuczny efekt.

PODSUMOWUJĄC:
Fajna silikonowa odżywka b/s dla włosów, które łatwo obciążyć, niestety trochę droga, jeżeli przy stosowaniu co dwa dni starcza na 10 dni, co daje 27zł miesięcznie. Na rynku są zdecydowanie tańsze, wydajniejsze i lepsze składowo odżywki b/s. Jednak forma opakowania może być bardzo przydatna na wyjazdach, ponieważ ampułki są małe i zamykane.


A wy używałyście już ampułek Mariona? Jakie jest wasze zdanie na ich temat? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

wtorek, 16 października 2012

Spóźnione wrześniowe denko.

Cześć wszystkim!
Tak jak obiecałam, dzisiaj moje wrześniowe denko. Oto i one:


Od lewej:
- TBS RAINFOREST MOISTURE odżywka do włosów suchych i zniszczonych dziwny produkt, nie robił z moimi włosami nic. Jedynie zapach tej odżywki pozostawał we włosach na kolejne 2 dni i niestety za ten zapach tak ją pokochałam, iż jestem w stanie wydać kolejne 25zł na następną butelkę! Link do KWC.
- Alterra tonik do twarzy z miętą do zanieczyszczonej i tłustej skóry był tak tragiczny, iż nawet nie zużyłam go do końca! Pozostawiał moją skórę klejącą na długi czas, a do tego wzmagał przetłuszczanie! Po 2 godzinach od aplikacji świeciłam się jak spocona świnka. A i jeszcze zapach koszmarny. Nie, nie i jeszcze raz nie!
- Balea żel pod prysznic o zapachu kiwi muszę przyznać, iż jestem pod dużym wrażeniem tych żeli pod prysznic. Świetnie się pienią, pięknie pachną i oczywiście bardzo dobrze oczyszczają za 0,65 euro za butelkę, cudo! Link do KWC.
- Marion ocet z malin kolejna buteleczka płukanki do włosów o której pisałam TUTAJ. Moje włosy ją bardzo lubią, jednak jest niedostępna w Niemczech, więc wątpię, iż ją dostane ponownie.
- Balea suchy szampon świeżość i objętość był to mój pierwszy suchy szampon, dlatego na razie nie mogę się wypowiedzieć, jak wypada na tle innych. Jedyne co mi w nim przeszkadzało to zapach, teraz chcę wypróbować inne!
- Balea young żel oczyszczający do twarzy poprawiający(?) pory bardzo fajny żel z delikatnym peelingiem o świeżym, pobudzającym zapachu, nie wysuszył mi cery, jestem na TAK!
- Garnier odżywka do włosów Awokado i masło karite tej odżywki nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, tymczasowo używam jej do mycia włosów, ciągle szukając zastępcy Isany z olejkiem Babassu. Link do KWC.
- Balea płyn do demakijażu oczu z aloesem świetny płyn do demakijażu, o którym pisałam TUTAJ. Jedyną jego wadą jest to, iż jest mało wydajny.
- Essence PureSkin oczyszczające plastry do nosa przeciętne plasterki za niską cenę, na razie nie znalazłam nic lepszego.
- Balea chusteczki antybakteryjne jedna wielka tragedia! Po pierwsze śmierdzą jak wódka, nie wyczuwam różnicy pomiędzy odkręconą butelką trunku a tymi chusteczkami! I do tego strasznie podrażniają i wysuszają dłonie. Jestem na nie.

na pewno kupię ponownie,   może kupię ponownie,  nie kupię ponownie.



Uff dużo tego! A jak Wam poszło wrześniowe denko? Napiszcie w komentarzach! Ja idę wyrzucić śmieci!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

piątek, 31 sierpnia 2012

Pierwsze denko.

Cześć wszystkim!
Dzisiaj ostatni dzień miesiąca, więc pora na moje pierwsze denko! Muszę przyznać nie jest tego wiele, ale kilka rzeczy wykończyłam.

1. Babydream Balsam do kąpieli dla mam nie wiem, które to już moje opakowanie, używam do wszystkiego, do kąpieli, do mycia ciała, włosów, twarzy, higieny intymnej, uwielbiam!
2. Ziaja med płyn micelarny był całkiem fajny, tylko trochę szczypał w oczy w połączeniu z niektórymi mascarami (ciekawe czemu tylko z niektórymi?), nie kupię ponownie, bo chcę wypróbować płyny innych firm.
3. Ampułki Radicala przeciwko wypadaniu włosów, niestety stosowałam bardzo nieregularnie przez co, nie mogę się wypowiedzieć na ich temat, ale mam zamiar kupić jeszcze jedno opakowanie i używać codziennie.
4. Lakier do paznokci Essence nr 44 Modern Romance nie wiem czemu, ale jako jedyny rozwarstwił się i strasznie zgęstniał, nie nadaje się już do użycia, szkoda, bo kolor ładny.
5. Mascara Heleny Rubinstein  LASH QUEEN bardzo fajny tusz do rzęs w pięknym, kobiecym opakowaniu. Ogólnie uwielbiam tusze od HR, nie kupię ponownie, tylko dlatego, że właśnie testuję inny, od tej samej pani i jest równie dobry.
6. Perfecta peeling drobnoziarnisty, wygładzający nie wiem, która to już moja saszetka! Bardzo dobry peeling za niewielkie pieniądze! Mam zawsze w kosmetyczce parę opakowań.
7. Marion Natura Silk jedwab do włosów, jeden z lepszych na rynku moim zdaniem, ponieważ nie posiada w składzie alkoholu ani ciężkich silikonów, bardzo wydajny. Jeżeli zostawałabym w Polsce na pewno kupiłabym go jeszcze raz.
8. Isana odżywka do włosów z olejkiem babassu, używałam jako pierwsze O w OMO, mam już kolejne opakowanie. Tania i dobra, polecam!
9. Ziaja tonik ogórkowy mój ulubieniec przy oczyszczaniu i odświeżaniu twarzy. Nie uzupełniłam braków tylko dlatego, że mam ochotę wypróbować coś nowego.
10. Pilomax Henna Wax do włosów jasnych i rozjaśnianych dobra maska, jednak patrząc na cenę i wydajność, wolę maski z BingoSpa, dlatego nie kupię jej ponownie.
11. BingoSpa maska do włosów z masłem shea i pięcioma algami ratowała moje włosy w czasie "szuszy", wzmacniała skręt i była bardzo wydajna, ideał! Na razie nie kupuję ponownie, bo testuję jej siostry.
12. Uber hari intensywna maska do włosów dostałam ją z Glossyboxa, miała fajny skład, jednak puszyła moje włosy, więc raczej nie kupię pełnowymiarowego opakowania, szczególnie za tak wysoką cenę.
13. Płukanka octowa z malin Yves Rocher pisałam o niej TUTAJ, nie kupię ponownie, bo wolę tą z Marion.

nie kupię ponownie  może kiedyś kupię ponownie  na pewno kupię ponownie


Uff to wszystko! A teraz mały bonus. Mama zrobiła mi niespodziankę i oto co znalazłam u siebie w pokoju:

A w środku moje wymarzone HUNTERy, klasyczne czarne, błyszczące, IDEALNE!


Dostałam od mamy, żeby mi jesień miło upłynęła w Berlinie, w takich butach na pewno będzie wspaniała!



Jak tam wasze denka w tym miesiącu? Jesteście gotowe na rok szkolny? Znacie firmę HUNTER? Co myślicie o jej produktach? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

PS. Jutro wyjeżdżam do Niemiec, więc może mnie nie być przez jakiś czas.