wtorek, 7 maja 2013

Ulubieniec na skalp czyli, balsam Seboradin regenerujący z żeń-szeniem i czarną rzodkwią.

Cześć dziewczyny!

     Jak minęła Wam majówka? Słyszałam, że deszczowo. Mi jednak niesamowicie przyjemnie, ponieważ spędzałam ją nad morzem, gdzie przez cały tydzień nie padało! Przed Wielkanocą kupiłam balsam regenerujący z Seboradinu do włosów suchych, zniszczonych farbowaniem i modelowaniem z żeń-szeniem i ekstraktem z czarnej rzodkwi i od tamtej pory używałam go regularnie. Właśnie dobiłam denka, więc czas na recenzję!


Co mówi producent?
     Zawiera korzeń żeń-szenia, który pobudza włosy do odrostu, odżywia, energizuje, dotlenia skórę głowy i włosy. Działa regenerująco i tonizująco. Ekstrakt czarnej rzodkwi wzmacnia włosy, stymuluje je do wzrostu, zapobiega wypadaniu, łamaniu się włosów. Witaminy, mikroelementy, olej rycynowy, olej jojoba pielęgnują, odżywiają, nawilżają, nadając gładkość, połysk na całej długości włosów. Balsam ułatwia rozczesywanie włosów. Stosowany systematycznie przez 2-3 tyg. sprawia, że włosy są zregenerowane, odżywione, nawilżone, lśniące i miękkie. Odzyskują zdrowie i piękny wygląd. Preparat zawiera naturalne antyoksydanty zawarte w ekstraktach ziołowych.

Skład:


     Jak widać, krótko, zgrabnie i na temat. To lubię!

Zapach i konsystencja:
     Jak dla mnie pachnie prawie, że identycznie jak kuracja wzmacniająca z czarnej rzepy z Joanny. Ja już się do tego zapachy przyzwyczaiłam i nie robi na mnie wrażenia, tym bardziej, iż nie pozostaje na włosach. Konsystencja jest żelowa/galaretkowata, przez co trudno ją wydobyć pod koniec z twardej plastikowej butelki. Na wydajność nie mogę narzekać, dopiero ujrzałam denko, a używam go regularnie od Wielkanocy (ale tylko na skalp!).


Działanie:
-Położony na całe włosy był dla nich zdecydowanie za lekki. Do tego, moje wysoko porowate włosy na końcach nie polubiły się z taką ilością ekstraktów i małą ilością olei przez co, strasznie się puszyły. I do tego zioła, za którymi, jak wiadomo, wysoko porowate włosy nie przepadają. W efekcie moje kłaczki wyglądały jakbym w ogóle nie położyła na nie odżywki.

-Nakładany tylko na skalp spisał się za to fenomenalnie! Przy skórze głowy mam włosy raczej normalnie porowate, więc trochę alkoholu i ziół im nie przeszkadza. Balsam unosił włosy od nasady i wydłużał świeżość, dzięki niemu nawet pod koniec drugiego dnia włosy wyglądają dobrze. Do tego w duecie z olejem z korzenia łopianu uporał się z moim nieustępliwym swędzeniem skalpu. Skóra głowy jest wyraźnie ukojona. 



     Podsumowując jestem z tego balsamu bardzo zadowolona i na pewno kupię go ponownie. Czytałam o nim wiele niepochlebnych opinii, przy nakładaniu na całe włosy i całkowicie się z nimi zgadzam, jednak nałożony tylko na skalp, jak dla mnie spisuje się idealnie, dlatego będę go wszystkim serdecznie polecać!



A wy miałyście już styczność z tym balsamem? Jaka jest Wasza opinia? Macie swoich ulubieńców do nakładania tylko na skórę głowy? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Blond and wavy.

22 komentarze:

  1. słyszałam o nim wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ten balsam przyspieszył Ci porost włosów? Czytałam u wielu dziewczyn, że zauważyły taki efekt u siebie :) I fajnie, że napisałaś, że jego zapach przypomina tą kurację z Joanny, bo sporo dziewczyn pisało, że ma okropny zapach, a mi zapach rzepy z Joanny w ogóle nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przyspieszonego porostu nie zauważyłam, ale moje włosy ogóle słabo rosną i nie znalazłam jeszcze nic co by je przyspieszyło :)

      Usuń
  3. mnie kusi lotion z tej samej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam maskę z tej serii jest niezastąpiona super regeneruje już po pierwszym użyciu czuć efekt w dotyku i wyglądzie włosów. Może powinnaś spróbować jeśli balsam był dla Twoich włosów za lekki, maska nie obciąża ale dobrze nawilża.

      Usuń
    2. na pewno się na nią skuszę, bo czytałam o niej już dużo dobrego :)

      Usuń
  4. Ja mam balsam z czarną rzepą i nakładany na skalp spowodował, że włosy zaczęły strasznie wypadać. Ciekawa jestem czy ten z żeń-szeniem też spowodowałby taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli ta czarna rzepa była w tamtym wypadku substancją, która to spowodowała, to niestety wydaje mi się, iż w tym przypadku może być podobnie...

      Usuń
  5. tylko że cetearyl alcohol to nie jest wysuszający alkohol. cetyl alcohol, stearyl czy cetearyl to alkohole tłuszczowe, raczej nie znajdziesz odżywki bez nich, są podstawą każdej. na pewno nie on wysuszył ci włosy, a zioła. te 'złe' alkohole to alkohol denat i isopropyl. radzę doczytać przed pisaniem takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ten króciutki skład strasznie kusi. Pewnie w końcu kupię ten balsam, ale to dopiero jak wykończę wszystkie moje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie bardzo.
    Kiedy wykończę trochę swoją kolekcję na pewno się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też bardzo kusi ;p /Niestety za dużo tego wszystkiego na razie mam no i zmuszona jestem sobie odpuścić zakup

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam wszystkie szampony i balsamy Seboradin! Miałam ten co Ty i była zadowolowa, podobnie jak z tego śmierdzącego do włosów wypadających, rewelka! :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Planuję zakup tego balsamu, jednak wcześniej muszę wykończyć te wszystkie, które zalegają na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. baaaaaardzo chetnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam :)
    Nominowałam Cię do zabawy pytania i odpowiedzi:
    http://ecopiekno.blogspot.com/2013/05/zabawa-w-pytania-i-odpowiedzi-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Otagowałam Cię w zabawie w pytania i odpowiedzi
    http://roznoscikosmetyczne.blogspot.com/2013/05/zabawa-w-pytania-i-odpowiedzi.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypróbuję jak skończę Jantara, którego używam na sam sklap:) Mam bardzo podobne włoski jeśli chodzi o strukturę - średnio/wysokoporowate, puszące się i suuuuuuche blond kłaczki. Będę zaglądała częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar u mnie się sprawdził, chociaż nie używałam za regularnie. I włosy faktycznie mamy podobne! Serdecznie zapraszam! :)

      Usuń
  15. U mnie za to sprawdza się świetnie i na skalp, i na długość - świetnie podkreśla mi skręt, nie puszy, pięknie nawilża. Uwielbiam go, a została mi już resztka z drugiej mojej buteleczki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że u mnie na długości się tak nie sprawdził :(

      Usuń
  16. Mam go,jest świetny!Obserwuję i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Twoje słowa sprawiają mi radość! Czytam wszystkie komentarze i staram się odpisywać na bieżąco.