wtorek, 3 września 2013

2 miesiące z Seboradin Lotion Regenerujący.

Cześć dziewczyny!

     Co tam u Was? Ja właśnie rozpoczęłam przygotowania do kolejnego roku nauki, a także robię podsumowanie lata, którym podzielę się z Wami na blogu. A w międzyczasie minęły już 2 miesiące od czasu jak rozpoczęłam moją kurację lotionem z Seboradinu. Jesteście ciekawe efektów? Zapraszam do lektury!


(PS. Zdjęcie robione około 3 tygodnie temu, teraz płynu jest trochę ponad napis 200ml)

Co pisze producent?
     Przede wszystkim obiecany jest wzmocnienie, stymulacja włosów do wzrostu i zapobieganie wypadaniu. Na tych trzech aspektach zależało mi też najbardziej. Sposób użycia, typowy dla tego typu produktów, czyli nanieść na skalp, wmasować, nie spłukiwać.


Opakowanie i zapach/konsystencja:
     Konsystencja lotionu jest taka sama jak u innych wcierek, zwykła zabarwiona woda. Pierwszy raz w produktach tego typu spotkałam się z atomizerem i muszę przyznać, że ta forma aplikacji bardzo ją ułatwia i przyspiesza. Wystarczy kilka psiknięć, a potem krótki masaż głowy i sprawa załatwiona! Jednak moim zdaniem taka forma aplikacji ma też kilka wad: 
-duża część produktu (który na pierwszym miejscu w składzie ma wysuszający alkohol) ląduje także na włosach, co może powodować ich wysuszanie u bardzo delikatnych włosów,
-nie jest zbytnio dokładna, ponieważ jak już pisałam wyżej spota część wcierki ląduje na włosach i nie dociera na skalp.

   Nie wiem czy zaliczyć to do formy aplikacji, czy zapachu, ale za każdym razem gdy go rozpylam dusi mnie woń alkoholu, który unosi się dosłownie wszędzie! Jak tylko go wykończę, przeleję do pustej butelki jakąś inną wcierkę, która wg. mnie nie śmierdzi np. Joanna Rzepa i sprawdzę czyja to wina, atomizera czy lotionu.
Gdy alkohol już się ulotni zapach bardzo przypomina wcześniej już przeze mnie wspomnianą kurację z Joanny z Rzepy.

Aplikacja:
     Producent pisze, iż wcierka jest do codziennego stosowania, ja jednak wcierałam ją tylko po myciu włosów, czyli co 2 lub 3 dzień. Jak już wspominałam przebiegała ona łatwo i szybko, jednak bardzo alkoholowo.

Działanie:
     Czyli najważniejsze! Niestety bardzo się na tym produkcie zawiodłam. Stosowałam go regularnie przez mniej więcej 2 miesiące z jedną tygodniową przerwą ( podczas wyjazdu do Szkocji) i jedyny efekt, który zaobserwowałam, to wolniejsze przetłuszczanie się włosów. Przy regularnym stosowaniu, nawet przy myciu odżywką moje włosy wyglądały świeżo i były bardziej uniesione u nasady przez 2, a czasem 3 dni (to długo, jeżeli chodzi o moje włosy). Jednak dokładnie to samo osiągałam podczas stosowania wcierki Joanna Rzepa.
     Seboradin Lotion Regenerujący na mojej głowie nie zahamował wypadania, nie przyspieszył wzrostu i nie wzmocnił ich. Nie wiem czy jest to wina zbyt skąpo aplikowanego produktu (ze względu na atomizer), czy po prostu ta wcierka na mnie nie działa.


     Podsumowując jestem bardzo zawiedziona tym produktem. Czytałam na jego temat wiele pozytywnych opinii i spodziewałam się równie dobrych efektów na mojej głowie. Zachowam butelkę i sprawdzę czy ta forma aplikacji zaowocuje równie słabymi wynikami z innymi wcierkami, które wcześniej sprawdzały się bardzo dobrze. Jeżeli tak się stanie, to kupię Lotion Seboradin i sprawdzę jego działanie w tradycyjnej formie aplikacji, jeżeli nie to nie mam powodów by do niego wracać.


     A Wy używałyście już lotionu regenerującego z Seboradinu? Jakie są wasze opinie? Czy polubiłyście się z tą formą aplikacji? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Asia.

15 komentarzy:

  1. Wypróbowałabym, ale nie mogę sobie aktualnie pozwolić na nic w tej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. uzywalam inna wersje ;D i byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie używałam, niedługo się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że na Tobie zrobi lepsze wrażenie ;)

      Usuń
  4. Ja czaję się na wcierkę z Joanny, ale nie mogłam jej ostatnio znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a byłaś w Super-Pharm? ja tam zazwyczaj ją kupuję

      Usuń
  5. Szkoda, że nie zadziałał, bo już się na niego czaiłam... :(
    Muszę wypróbować rzepę!

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda że się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie spełnił obietnic producenta.

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze a już miałam nadzieję, że będzie jakiś dobry produkt :(

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Twoje słowa sprawiają mi radość! Czytam wszystkie komentarze i staram się odpisywać na bieżąco.